Staram się trzymać z daleka od filozoficznego bełkotu w stylu Coelho i literackich objawień pokroju Masłowskiej. Za książki z półek „Ino chyżo!” i "Ściana płaczu" daję rower i dwa worki pszenicy.
Chyba najbardziej przereklamowana książka na świecie. Owszem, momentami ciekawa, w dość oryginalny sposób poruszająca tematy ważne i trudne. Całość niestety nie wyróżnia się niczym, co mogłoby świadczyć o jej fenomenie i uwielbieniu czytelników. Ot, przyjemna pozycja na jeden wieczór.