2 Obserwatorzy
1 Obserwuję
k4PL

k4PL

Staram się trzymać z daleka od filozoficznego bełkotu w stylu Coelho i literackich objawień pokroju Masłowskiej. Za książki z półek „Ino chyżo!” i "Ściana płaczu" daję rower i dwa worki pszenicy.

Teraz czytam

Wszechświat inflacyjny
Alan Harvey Guth
Księga wszystkich dokonań Sherlocka Holmesa
Arthur Conan Doyle
Wielka inwersja
Catherine Asaro
Ludzka rzecz
Paweł Potoroczyn
Wołanie kukułki
Robert Galbraith, Anna Gralak
Czy jesteś psychopatą?
Jon Ronson, Katarzyna Dudzik
Przeczytane:: 17/376 stron

Wszystkie barwy siatkówki

Wszystkie barwy siatkówki - Marcin Prus Krótko: Prosty język, specyficzny humor, odrobinę niespójna narracja. Ciekawostki z młodości, opis dojścia na szczyt. Pobieżne komentarze co ważniejszych spotkań. Wielka czcionka, wysoka cena. Lektura na godzinę z hakiem. Długo: Jakieś trzynaście lat temu plakat z podobizną tego Pana zajmował honorowe miejsce na ścianie w moim pokoju. Prus był cool. Buntownik z niewyparzoną gębą, który potrafił przypieprzyć w piłkę tak, że nie było co zbierać. Ciekawa osobowość i świetny siatkarz, więc wydawałoby się, że książka będzie mocna, albo chociaż na odpowiednim poziomie. Błąd. Jest napisana po łebkach. Koncepcja była niezła, bo Prus pisze bardzo bezpośrednio, wydawałoby się, że wręcz z perspektywy znajomego opowiadającego o swoich przeżyciach na posiadówie w barze. Są żarty, wiele bezpośrednich odniesień do osób prywatnych, sentymentalne opowieści, wylewanie żalów i ogólnie smaczki z życia. Szkoda tylko, że tak mało siatki w tych "Wszystkich jej barwach", bo kilka komentarzy z boiska z pewnością nie zadowoli ludzi, którzy obcują z tym sportem częściej, niż podczas triumfowania naszych reprezentacji. Niedosyt.